Pechowiec i Szczęściarz



https://www.google.pl/search?hl=pl&tbm=isch&sxsrf=ACYBGNQA5pqoYiPUyNx6VCcPLbmePIuV7w%3A1572371377584&source=hp&biw=1680&bih=907&ei=sXu4Xe6bIZGIrwTanYtY&q=pech+szczęście&oq=pech+szcz


Pechowiec czy Szczęściarz
Cześć, ten dział będzie związany historiami wziętymi z życia na temat pecha oraz szczęścia. Będę je wstawiała raz w tygodniu po południu. To dział rozrywkowy, dlatego nie ma na celu nikogo obrażać. Życzę, abyś był szczęściarzem...😉😉😉

                                                                    Wika
23.10.2019 r.


Pechowiec


Dziś, gdy zadzwonił budzik o piątej rano, nie chciało mi się wstawać, dlatego włączałam  bez przerwy same drzemki aż w końcu wybiła szósta trzydzieści. Wolno zsunęłam się na ziemię. Zeszłam schodami, mając sklejone oczy. Nie zjadłam śniadania, ponieważ nie chciało mi się go robić. Weszłam do salonu. Włączyłam telewizor i oglądałam bajkę do godziny siódmej piętnaście, po czym zdałam sobie sprawę, że o siódmej trzydzieści dziewięć  mam autobus! Szybko  zerwałam się
z łóżka. Pobiegłam szybko na górę do mojego pokoju. Otworzyłam szafę i zaczęłam się ubierać, wzięłam plecak, poszłam do kuchni, chwyciłam kartę pracy i zaczynałam robić zadanie domowe. Poszłam do łazienki na poranną toaletę. Na przedpokoju szybko ubrałam kurtkę, założyłam plecak, wzięłam książkę i wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi na klucz. Zbiegałam ze schodów (czwarte piętro) tak szybko, jak się dało. Skręciłam za blok i zaczęłam biec na skróty, czego nie lubiłam, ponieważ tam były wysokie trawy oraz mało widoczna ścieżka.  Spojrzałam na zegarek. Była siódma trzydzieści osiem! Przecież przede mną było jeszcze sto metrów. Kończył mi się oddech, gdy nagle... Zobaczyłam przystanek, a na nim... Mój autobus, który właśnie podjechał. Włączył mi się tak zwany tryb turbo... Zdążyłam... Tymczasem jestem cała czerwona ze zmęczenia. O, nie! Wszyscy się na mnie patrzą! O Boże, co za wstyd! W szkole byłam o siódmej pięćdziesiąt siedem. Miałam trzy minuty na przebranie się na W-F.
       Minęły lekcje. Odwołali nam ostatnią, więc musiałam czekać godzinę  na spotkanie szkolnej gazetki IKROPKA. Po spotkaniu pobiegłam na przystanek, ponieważ byłam umówiona
w kręgielni. Liczył się czas. Zajęcia były na szesnastą, a autobus miałam o piętnastej dwadzieścia sześć. Stwierdziłam, że powinnam zdążyć. Niestety, autobus  dziesięć minut później. Po drodze były korki. Spóźniłam się na spotkanie.
    Nic mi nie wychodziło na kręgielni. Właściwie to  wszyscy trafiali i zdobywali punkty od 4 do 12, a mój rekord to dwa. Nie powinnam się martwić, bo to był mój pierwszy raz.
   Wieczorem w domu miałam zamiar usiąść przed telewizorem i odpocząć po tym dniu, ale jak na złość, przyjechał mój długo wyczekiwany narożnik (rozsuwana sofa), który zaczęli wnosić do mojego pokoju. No i zaczęło się. Rozkręcanie, montowanie, dźwiganie itd. przez co w pokoju miałam porozrzucane części łóżka. Musiałam spać na materacu, po czym następnego dnia miałam zakwasy.



 24.10.2019 r.

Szczęściarz

       Obudziłam się (bez budzika) dość wcześnie, bo o szóstej trzydzieści, wszystko było okej. Ogarnęłam się dość wcześnie. Zostało mi pół godziny do autobusu.  Postanowiłam wyjść trochę wcześniej do szkoły, w której byłam już piętnaście po siódmej. Miałam jeszcze dużo czasu.               Siedziałam w szatni, za chwilę przyszła moja koleżanka  z klasy. Porozmawiałyśmy  sobie.
Po dwugodzinnym W-F-ie był język angielski. Robiliśmy ćwiczenia. Lubię tę lekcję. Potem była informatyka, a na niej kartkówka. Dostałam szóstkę oraz miałam zaszczyt nauczyć koleżankę pewnego programu. Pani kazała mi zostać po lekcjach, trochę się zaniepokoiłam, ale nauczycielka pochwaliła mnie, mówiąc, że jestem bardzo mądrą dziewczynką. Następnie była matematyka, a na niej kartkówka, która poszła mi w miarę dobrze. Ostatnią lekcją był język polski i też wszystko dobrze się udało. Po  szkole miałam zajęcia z piłki ręcznej. Wygraliśmy! Ale super!
  Gdy wróciłam do domu, czekało tam na mnie moje nowe łóżko. Było one bardzo duże. To był szczęśliwy dzień, ale wyczerpujący, więc położyłam się spać.

                                                                     Do poniedziałku ..  
                                                                     Wiktoria 

Komentarze